TOBIAS
Podróż trwa długo, zbyt długo. Jestem zmartwiony, boję się o Tris. Co jeśli nie wszystko poszło po ich myśli? Jeśli znów postanowiła zrobić coś głupiego? Nie wiem, czy powinien byłem jej ufać.
~
Widzę Carę, więc podbiegam w jej stronę. Wygląda na trochę przytłoczoną, jest zmęczona. Zastanawiam się, co przyczyniło się do jej wyczerpania.
- Gdzie Tris? - pytam, zanim zdąży cokolwiek powiedzieć.
- Mamy mały problem. - odpowiada, odwracając wzrok. Wstrzymuję oddech. Nie poszła do laboratorium za Caleba, nie poszła, nie zrobiła tego. - Poświęciła się za Caleba. - A jednak. - Udało jej się odeprzeć działanie serum śmierci, ale została postrzelona. Aktualnie jest w szpitalu.
Chcę mi się kląć, krzyczeć na cały głos, dać upust emocjom, które we mnie buzują. Ale to nie jest miejsce i czas. Muszę ją znaleźć. Nie słucham, kiedy Cara coś do mnie mówi. Z plątaniny słów wyłapuję tylko oddział i odwiedziny. Zaczynam biec mimo, że dziewczyna coś do mnie krzyczy. Nic mnie to nie obchodzi. Zabiję tego, kto to zrobił. Osobiście, własnymi rękoma, myślę. Nie ma już niczego, na czym by mi zależało... poza nią.
Instynkt prowadzi mnie na oddział ratunkowy. Bo gdzie indziej mogłaby leżeć postrzelona dziewczyna?
Dobiegam do drzwi, przez szkło ją widzę. Drobna, mała, a jednak silna. Naciskam klamkę, ale drzwi nie ustępują. Robię to drugi, trzeci raz. Ponieważ nadal nie mogę się do niej dostać, przymierzam się do wyważenia ich, ale czuję na swoim ramieniu ucisk. Odwracam się, by ujrzeć rosłego mężczyznę w fartuchu. Poznaję go. To Matthew.
Dobiegam do drzwi, przez szkło ją widzę. Drobna, mała, a jednak silna. Naciskam klamkę, ale drzwi nie ustępują. Robię to drugi, trzeci raz. Ponieważ nadal nie mogę się do niej dostać, przymierzam się do wyważenia ich, ale czuję na swoim ramieniu ucisk. Odwracam się, by ujrzeć rosłego mężczyznę w fartuchu. Poznaję go. To Matthew.
- Obawiam się, że to nie jest najlepszy czas na odwiedziny. - mówi, a ja mierzę go nerwowym spojrzeniem. - Hm, nie chciałem Ci tego mówić. W wyniku poważnych urazów głowy Twoja dziewczyna straciła pamięć. Jest szansa, że dojdzie do siebie, ale rehabilitacja może być długa i wymagać cierpliwości.
- Wydawało Ci się, że sam nie zauważę? - warczę, mimo, że wcale nie mam tego na myśli. Wiem, że Matthew w tej sytuacji jest równie bezradny, co ja. - Chcę ją zobaczyć. Na pewno mnie pamięta.
Zerkam przez szybę, dopiero teraz widzę, że nie śpi. Jej puste, bezwiedne spojrzenie jest utkwione w jakimś punkcie. Nie przypomina siebie, wygląda, jakby przebywała w zupełnie odległym świecie.
- Tris. - szepczę. - Gdzie jesteś?
Ekstra! Uwielbiam Niezgodną i przeczytałam całą trylogię + Cztery <4
OdpowiedzUsuńTo będzie ciekawa lektura ;* Obserwuję.
Zapraszam na mojego bloga:
http://magicloony.blogspot.com/
Fajnie się zapowiada :D Obserwuję ^^
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie: http://polskiegi.blogspot.com/
Dziękuję, mam nadzieję, że dalsza częśc spodoba się tak samo, jak ta :)
UsuńHehehe :D Super
OdpowiedzUsuńPisz dalej :D
Dziękuję, mam nadzieję, że dalsza częśc spodoba się tak samo, jak ta :)
UsuńZapowiada się ciekawie :3
OdpowiedzUsuńSuper interesujące :)
OdpowiedzUsuńCzuję fajnego bloga<4
OdpowiedzUsuńDziękuję, mam nadzieję, że dalsza częśc spodoba się tak samo, jak ta :)
UsuńNiesamowite ♡
OdpowiedzUsuń